KOŚCIOŁY w ...
... Hażlachu

... i Zamarskach

Tak to kiesi było, że Zamarski z Hażlachem się strasznie żarły
A tu naroz sie w chór ewangelicki powiązały
Byli zawsze śpiywocy i starzy i młodzi
I tu naroz nasz chór 75 roków obchodzi
Pomyślołby kiery, ze po tela rokach sie spotkómy
Wszyscy my chórzyści a nawet sie nie znómy
Po to my sie tu zebrali
Żeby my sie też kapke poznali
Wyście właśnie to śpiewnie zapoczątkowali
Gdy nasi ojcowie byli jeszcze mali
My teraz kontynuować to chcymy
I zawsze do śpiewania dążymy
Bo śpiewanie wiarę naszą buduje
A myśmy tą cegiełką co sie z niej muruje
Dziękujymy wóm za to coście nam stworzyli
Bo to dzięki wóm śpiewać możemy w tej chwili
Chcemy aby to śpiewanie za wami wszędzie chodziło
Bo z śpiewem na ustach je zawsze miło.
Śpiewać niech się nikt nie gańbi
Bo śpiewanie naprawdę nie hańbi
Z szczerego serca śpiewanie
To jak do Boga wołanie.
Jak to często w zyciu bywa
Nie zawsze wszystko sie zgrywa
Wiemy, że w i w chórze bywają kłopoty
No cóż jak wszędzie są upadki i wzloty
Lecz w takiej chwili dyrygent na duchu nas podtrzymuje
I jakoś zawsze wszystko sie rozwiąże
W piątek gdy humor wszystkim dopisuje
Wtedy radość nad smutkiem góruje.
Mamy muzykantów, którzy do grania talent mają
I w śpiewaniu nas wspierają.
Kontakt z zagranicznym chórem mamy,
I o ile sie da, z nim śpiewamy
Co roku bal organizujemy
Na którym wszystkich zabawić chcemy
Ze strony folklorystycznej też się prezentujemy
A jak to Wam dzisiaj pokażemy
Zawsze we wszystkim sobie pomagamy
I zawsze zgodnie śpiewamy
I tak życie nasze płynie
W tej zamarsko - hażlaskiej krainie.
Wiersz powstał z okazji 75- lecia chóru
1 X 1995 r.